Linus Torvalds ogłosił to w lutym po wydaniu kernela 6.19 jednym zdaniem na liście mailingowej: "Kończą mi się palce u rąk i nóg przy liczeniu, więc następny kernel będzie nazywał się 7.0." 9to5Linux Tak skończyła się era Linux 6.x. Nie z hukiem, nie z przełomową architekturą — z prostą decyzją że 6.19 to za duża liczba.
Dla jasności — skok do wersji 7.0 nie jest powiązany z żadnym monumentalnym przełomem architektonicznym. To praktyczna decyzja nazewnicza. Linux Journal W świecie Linuksa numery wersji od dawna nie mają semantycznego znaczenia jakie mają np. w Windows. Nie ma tu "rewolucyjnych zmian które mogą zepsuć kompatybilność" — kernel 7.0 jest tyle samo kompatybilny z poprzednią wersją co 6.18 z 6.17.
Co realnie się zmieniło
Mimo arbitralnego numeru, kernel 7.0 zawiera kilka istotnych rzeczy. Decade-old scheduler problem — CPU mógł wyrywać wątek z procesora w środku krytycznej operacji powodując mikrozacięcia przy ciężkich obciążeniach. Rozwiązuje to Time Slice Extension używający mechanizmu Restartable Sequences. How-To Geek
XFS dostaje autonomiczne self-healing — system monitoruje błędy w czasie rzeczywistym i automatycznie uruchamia naprawy przez background daemon bez odmontowywania systemu plików. TCP naprawia 38-letni błąd projektowy przez AccECN który daje ciągłą informację zwrotną o przeciążeniu sieci zanim pakiety zaczną być tracone. Phoronix
Rust przechodzi ze statusu eksperymentalnego do stabilnego w kernelu. Intel 440BX driver z 1998 roku — zepsuty od 2007 i zawierający prawie 500 linii martwego kodu — zostaje usunięty. How-To Geek
Wsparcie dla nadchodzących procesorów Intel Nova Lake i AMD Radeon — to groundwork, nie pełna optymalizacja, ale Linux będzie gotowy gdy sprzęt trafi na półki. Phoronix
Kiedy to dostaniesz
Ubuntu 26.04 LTS wychodzi 23 kwietnia z kernelem 7.0. Fedora 44 w tym samym miesiącu zostaje przy 6.19 — kernel 7.x trafi do Fedory 45 w październiku. How-To Geek Arch Linux i inne rolling release dystrybucje dostaną go w ciągu najbliższych dni.
Dla przeciętnego użytkownika desktopowego różnica nie będzie dramatyczna. Dla serwerów pod obciążeniem i systemów z nowszym sprzętem — poprawa schedulera i TCP może być odczuwalna. Linux 7.0 to solidna ewolucja. Nic więcej, nic mniej.

